27-letnia kobieta postanowiła urodzić czwarte dziecko w oceanie. Dziecko przyszło na świat w słońcu, w południe, gdy temperatura sięgała 35 stopni Celsjusza. „Wcale się nie martwiliśmy, że jest mu zimno. i nie martwiłem się. „Martwiłem się infekcjami przenoszonymi przez wodę”. Zdjęcia noworodkowe Cię zaskoczą.

W rozległej błękitnej przestrzeni Oceanu Spokojnego, w Ameryce Środkowej, tkana jest niezwykła historia. Pewna matka, Josy Peukert (27 l.), wybrała niekonwencjonalną drogę, aby urodzić czwarte dziecko.
Postanowiła rodzić w całkowitej harmonii z naturą, z dala od wąskich ścian szpitalnej sali, a nawet zacisza własnego domu.

Josy, kobieta zdeterminowana, by ponownie połączyć się z naturą, nie miała łatwej drogi do macierzyństwa. Jak wspomina jeden z artykułów, narodziny pierwszego dziecka w klinice były bolesnym przeżyciem, a wspomnienia skłoniły ją do poszukiwania milszych alternatyw.
W przypadku drugiego i trzeciego dziecka Josy zdecydowała się na poród w domu w towarzystwie położnej. Jednak w przypadku swojego ostatniego dziecka pragnęła jeszcze bardziej naturalnego i pierwotnego doświadczenia.

Na spokojnej plaży w Nikaragui Josy znalazła schronienie. Josy nie podjęła tej decyzji lekko. Przygotował to wydarzenie świadomie, w zgodzie z rytmami natury.
„Obserwowałem przypływ tygodniami. Kiedy nadszedł czas porodu, wiedziałam, że plaża będzie dla nas bezpieczna. Bodhi urodził się w słońcu w południe, gdy temperatura wynosiła około 35 stopni.

W ogóle nie martwiliśmy się, że jest mu zimno, ani nie martwił się infekcjami przenoszonymi przez wodę. Jest całkowicie zdrowy. „Przeprowadziłem wszystkie niezbędne badania i odkryłem, że woda stanowi barierę potwierdzoną klinicznie” – wyjaśnił.

Jej mąż Benni odegrał kluczową rolę w tej przygodzie, uwieczniając każdą chwilę na zdjęciach i filmach. Te urzekające zdjęcia przedstawiają Josy w oceanie, trzymającą na rękach swoje nowo narodzone dziecko, otoczoną słoną wodą i błyszczącymi falami.







