Nastolatek, który przez ostatnie 18 miesięcy nie miał żadnej nadziei na przeżycie, teraz…

ZÁBAVA

Gdy urodził się Braden West, lekarze przekazali jego rodzicom druzgocącą nowinę: ich syn nie przeżyje.

Braden urodził się z rzadką i potencjalnie śmiertelną chorobą – zespołem Pfeiffera typu 2 – która powoduje wady czaszki i niedorozwój mózgu. Pomimo tych poważnych trudności życie Bradena stało się pasmem cudów. Dziś, mając 22 lata, żyje dumnie i pracuje jako strażak.

Jego matka, Cheri, już na samym początku wyczuła, że ​​coś jest nie tak. O stanie zdrowia Bradena dowiedziała się zaledwie dwa tygodnie przed jego narodzinami.


„Kopał mnie w brzuch, a ja modliłam się, żeby Bóg sprowadził go do domu” – powiedziała Cheri w wywiadzie dla News Nation Now w 2020 roku, wspominając tamte trudne chwile.

„Wyglądało na to, że nie będzie już miał tyłu głowy i może urodzić się z zębami. „To była przerażająca sytuacja” – wspomina Cheri.

Jednak gdy urodził się Braden, Cheri od razu nawiązała głęboką więź ze swoim niezwykłym synem. Pomimo przytłaczającej niepewności, ich więź była natychmiastowa i głęboka.

Niestety, Cheri czuła się bezradna, wierząc, że niewiele może zrobić, aby uratować swojego małego chłopca. Wiele dzieci chorych na chorobę Bradena umiera po urodzeniu, a lekarze powiedzieli Cheri, że Braden najprawdopodobniej nie przeżyje dłużej niż 18 miesięcy.

„Modliłam się do Boga, prosząc Go, aby miał ją przy sobie jeszcze przez chwilę” – wyznała Cheri.

Przypomniała sobie zdjęcie zrobione niedługo po narodzinach Bradena, na którym widać charakterystyczną czaszkę w kształcie koniczyny.

„Miał zaledwie miesiąc, pozwolili nam zabrać go do domu. Nie czuł się dobrze i lekarze wiedzieli, że nie przeżyje. „Zabraliśmy go do domu, żeby poznał wszystkich, żeby nie umarł w szpitalu” – powiedziała Cheri dla Owensboro Times.

Jednak od chwili narodzin Braden zaczął przeczyć wszelkim oczekiwaniom. Dzięki niezachwianemu wsparciu rodziny stan chłopca zaczął się poprawiać.

„Przeszedł ponad 30 operacji, w wieku zaledwie 3 miesięcy przeszedł tracheotomię, a po jednym zabiegu wskaźnik przeżywalności wyniósł zaledwie 10%” – wyjaśniła Cheri. „Musieliśmy podpisać dokumenty DNR, pożegnać się… a potem, niespodziewanie, przyszli lekarze i powiedzieli nam, że wszystko jest w porządku. »

Oprócz miłości rodziny Braden nawiązał silną więź z pielęgniarką Michele Eddings Linn.

W młodości stan zdrowia Bradena zaczął się pogarszać, co postawiło jego przyszłość pod znakiem zapytania.

„To, czego matka nie chce usłyszeć, to to, co nam powiedziała. Niesamowite, jak wiara w Boga może pomóc ci przezwyciężyć. „Każdy, kto nas znał lub znał, modlił się za nas” – podzieliła się Cheri.

 

Michele, która była u boku Bradena przez wiele lat, pamiętała noc, kiedy Braden niemal stracił życie. „Pamiętam, jak się modliłam: Panie, sprowadź go do domu lub uzdrów” – powiedziała. „Ponieważ nikt nie mógł już dłużej patrzeć na jego cierpienie. »

Linn powiedziała, że ​​gdy tamtej nocy niemowlę Braden przeżyło, był to pierwszy pacjent, jakiego widziała opuszczającego hospicjum. Więź, która nawiązała się między nimi na przestrzeni lat, stała się tak silna, że ​​Braden poprosił później Michele, którą czule nazywał swoim „aniołem”, o zrobienie mu zdjęć z okazji ukończenia szkoły.

Ce bébé "déformé" célèbre ses 18 ans alors qu'il était condamné par les médecins à la naissance
„Siedemnaście lat temu płakałam, bo myślałam, że jego czas na Ziemi dobiega końca, a teraz płaczę, bo kończy liceum i jego życie dopiero się zaczyna!” – napisała Linn w serdecznej wiadomości na Facebooku.

„Obserwowanie, jak wyrasta na tego wspaniałego młodego mężczyznę, było dla mnie wielkim przeżyciem, ale jestem z niego bardzo dumna” – powiedziała Cheri, matka Bradena, w rozmowie z The Epoch Times.

„Gdy patrzyłam, jak przechodzi przez scenę, wszystkie emocje z pierwszych miesięcy powróciły. Ciągle myślałam, że nie powinien tego robić. Nie powinien móc trzymać ołówka, mówić, widzieć ani słyszeć… a tu jesteśmy. »

Aby uczcić to niezwykłe wydarzenie, rodzice Bradena zorganizowali lot helikopterem na koncert na żywo jednego z jego ulubionych muzyków, piosenkarza country Cama Thompsona.

Braden opisał swój dzień ukończenia szkoły jako „idealny”.

„17 lat temu byłam pielęgniarką hospicjum tego chłopca, a dziś właśnie skończyłam edytować jego zdjęcia z ukończenia szkoły!! Jakie błogosławieństwo…”

„Czuję się całkiem dobrze wiedząc, że tak ciężko pracowałem, aby dotrzeć do tego dnia, ponieważ nie zawsze było łatwo” – powiedział Braden.

Braden, który do piątego roku życia korzystał z balkonika i w końcu nauczył się

Rate article
Add a comment